A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #

Justin Bieber

"Za długo już"

[Zwrotka 1: Białas]
Ciągle wracałem rano, jakbym bał się ciemności
Straciłem zasięg, dochodziły tylko złe wiadomości
Słyszałem w kółko, że zawodzę, że w ich oczach coś tracę
Były wakacje, kurwa, jak im miałem pokazać klasę
Maluję z ziomkiem CHWDP na ścianie, fan-art
Tam miałem plecy i mam i wódę z mety na start
Rzadko, jak na mnie, wtedy pisałem zwroty, refreny
A i tak robiłem więcej od ponad połowy sceny
Choć miałem dość was jak na bitwach pisanych punchy
Żeby tam być fejmem błazny, nie podparłem się premade'm żadnym
I pod oczami łez nie miałem, a wojenne barwy
Jak każdy raper youtube'owy czasem jebnę z bańki
A co jak będę żył jak reszta, miałem taką schizę
I zacząłem tak wyróżniać się, aż stałem się narcyzem
I mam tyle na głowie, co Vin Diesel
Bo pewnego dnia se ziomuś dałem luz

[Refren x2: Rihanna, Natalia Sumpor]
Hey boy I really wanna see
If you can go downtown with a girl like me
Hey boy, I really wanna be with you
Cause you just my type
Ooh na na na na
I need a boy to take it over
Looking for a guy to put in work, uh
Oooooh, oooooh
Za długo już

[Zwrotka 2: Abel]
A ty zmieniasz rzeczywistość, czy dalej nic się nie zmienia
To musi być ten rok to by wszystko pykło ziomek
Powodzenia dziś choć szukają, nie znajdą jelenia
Za plecami pomawiali, teraz chcą moją lojalność oceniać
Zawsze byłem anty-riri i choć uparty to miły
Wierzę w siłę karmy nad nimi
Przypuszczam ile w sobie banknot ma siły
Ale ile jest warty, czytaj z ruchu mojej pantomimy
Raz, dwa test mikrofonu wypluwam płuca
Robiłem też tak kiedy nikt nas nie słuchał
Wtedy na pewno nie chciałbyś śmigać w moich butach
Uczciwa długa droga i nie ma mowy o skrótach
Teraz wchodzę na bity na świeżym kicksie
2sty od paru dni ciśnie wersy na nowy mixtape
No to wjeżdżam plan wykonany trenerze
Quebo, Młody Biały, Rihanna nagramy coś wierzę

[Refren x2: Rihanna, Natalia Sumpor]
Hey boy I really wanna see
If you can go downtown with a girl like me
Hey boy, I really wanna be with you
Cause you just my type
Ooh na na na na
I need a boy to take it over
Looking for a guy to put in work, uh
Oooooh, oooooh
Za długo już

[Zwrotka 3: Quebonafide]
A ty zmieniasz rzeczywistość czy klniesz, że ukartowane?
Ja robiłem swoje, nie pytałem, bo to nie Quizwanie
Zwijali mi brata z chaty o szóstej nad ranem
Życie niewiarygodne, także daruj to jebane amen
Rzucałem studia, prace, licząc kace, gdzie mój hajs
Ojciec wracał nocą z kosą w żebrach i HCV
Dzisiaj patrzę na te szmaty, które chcą się dawać, brać
Słysząc w głowie: tato już nie wracaj, mama będzie zła
Wszystko to za mną, teraz pędzę na
Złamanie karku, bo to szczęście dla
Mnie i moich bliskich, zawodowi artyści
Wszystko co robię, to wrodzony instynkt, to jest w nas
Dwudziestoczteroletni staż zapachu tego miejsca
Pomógł mi rodzić nadzieję jak akuszerka
Mam pokój z widokiem na plac zabaw i cmentarz, więc
Widzę jak zapalasz te znicze od święta


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
All lyrics are property and copyright of their owners. All lyrics provided for educational purposes and personal use only.
© 2017 Lyrics Media Group Inc.